Przejdź do treści
BydgoskieMarki.pl

„Tam nie ma miejsca na pomyłkę”. Anna Górecka o PIXEL EMS, elektronice dla aerospace i produkcji w Bydgoszczy

A Aleksander Pawzun
2026-09-17 7 min czytania
Udostępnij

PIXEL większości bydgoszczan może kojarzyć się przede wszystkim z transportem publicznym. Tymczasem przy ul. Bogdana Raczkowskiego rozwijany jest także zupełnie inny obszar działalności firmy. PIXEL EMS produkuje elektronikę dla wielu sektorów, także tych, w których jakość i niezawodność mają szczególne znaczenie. Mowa między innymi o branży obronnej, technologiach pomiarowych oraz aerospace.

O tym, dlaczego firma chce mocniej pokazywać swoje kompetencje produkcyjne, znaczeniu lokalnego dostawcy elektroniki, dual use oraz o tym, dlaczego czasami najlepszym marketingiem technologii jest po prostu otwarcie drzwi hali produkcyjnej, rozmawiamy z Anną Górecką z firmy PIXEL.

PIXEL kojarzy się przede wszystkim z transportem publicznym. Skąd pomysł, żeby mocniej wyjść także z ofertą produkcji elektroniki dla innych firm?

Dostarczamy systemy informatyczne i elektroniczne dla transportu publicznego, a mówiąc bardziej szczegółowo, produkujemy urządzenia elektroniczne oraz tworzymy oprogramowanie. Jedno i drugie razem tworzą system. W praktyce oznacza to, że zaczynamy od projektowania elektroniki i mechaniki, później produkujemy te elementy, składamy urządzenie, tworzymy oprogramowanie, wdrażamy system, a następnie zapewniamy jego obsługę serwisową. Montaż elektroniki jest więc jednym z etapów procesu, który znamy bardzo dobrze, ponieważ produkujemy elektronikę od ponad trzydziestu lat. Pomysł, żeby zaoferować montaż elektroniki także na zewnątrz, jest między innymi sposobem na dywersyfikację naszych zasobów. Mamy moce produkcyjne pozwalające realizować projekty dla wielu różnych branż gospodarki. Dysponujemy dwiema liniami do montażu elektroniki i chcemy ten potencjał szerzej wykorzystywać. Naszym atutem jest również to, że mamy doświadczenie jako producent gotowych urządzeń. Nie patrzymy wyłącznie na samą płytkę elektroniczną. Już na etapie projektowania elektroniki myślimy kompleksowo o całym urządzeniu. To doświadczenie zdobyte przy produkcji gotowych rozwiązań dla transportu publicznego możemy wykorzystywać również w projektach dla innych sektorów.

Przez lata przy produkcji elektroniki jednym z najważniejszych kryteriów była cena. Dzisiaj coraz częściej mówi się o bezpieczeństwie dostaw, jakości i odporności łańcuchów. Firmy rzeczywiście zaczynają patrzeć na to inaczej?

Tak. Coraz częściej słyszymy od firm, że wolą mieć lokalnego dostawcę elektroniki. Jednym z powodów są właśnie problemy z łańcuchami dostaw czy sytuacje geopolityczne, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. My oferujemy naszym partnerom, jeśli tego sobie życzy, produkcję kompleksową. Możemy odpowiadać za komponenty potrzebne do montażu elektroniki, przygotowanie projektu oraz produkcję płytki. W zależności od potrzeb klient może otrzymać od nas gotową płytkę elektroniczną albo całe urządzenie. Dzisiaj możliwość współpracy z partnerem znajdującym się blisko rzeczywiście ma znaczenie.

Rozwijacie osobną markę PIXEL EMS. Chcecie w ten sposób zmienić sposób postrzegania firmy?

Właśnie dlatego stworzyliśmy markę PIXEL EMS, żeby wyraźnie rozdzielić dwie działalności. Chcemy, żeby PIXEL nadal był kojarzony jako dostawca rozwiązań dla transportu publicznego, ponieważ na tym została zbudowana marka i ten obszar aktywnie rozwijamy. PIXEL EMS jest natomiast marką dedykowaną montażowi elektroniki. Tutaj otwieramy się na wiele różnych sektorów, szczególnie takich, w których jakość montażu ma bardzo duże znaczenie. Mówimy między innymi o branży obronnej, aerospace oraz technologiach pomiarowych. To obszary wymagające dużej precyzji i bardzo wysokiej jakości. Rozwijanie PIXEL EMS jest więc dla nas zarówno dywersyfikacją zasobów produkcyjnych, jak i kompetencji naszych pracowników.

Wspomniała pani o branży obronnej. Coraz częściej pojawia się też pojęcie dual use. Czy wejście w ten obszar wymaga od producenta elektroniki zupełnie nowych kompetencji?

W naszym przypadku wiąże się to między innymi z uzyskiwaniem kolejnych certyfikatów oraz jeszcze większą dbałością o jakość montażu elektroniki. Dual use oznacza rozwiązania, które mogą mieć zastosowanie zarówno cywilne, jak i wojskowe. Produkcja dla takich obszarów wymaga spełniania najwyższych standardów. Decyzja o wejściu w te branże oznacza więc dla nas konieczność ciągłego podnoszenia kompetencji.

Powiedziała pani również o aerospace. Tutaj wymagania są chyba jeszcze inne niż przy klasycznej elektronice?

To rzeczywiście specyficzna branża. W przypadku produkcji elektroniki niewiele mówimy o szczegółach kontraktów, np. nie publikujemy zdjęć produkowanych płytek. To zupełnie inna sytuacja niż w przypadku produktów PIXEL-a przeznaczonych dla transportu publicznego. Jeśli dostarczamy urządzenie dla miasta czy operatora komunikacji, jest ono później widoczne dla pasażerów i możemy je swobodnie pokazywać oraz promować. W przypadku montażu elektroniki nie mamy takiej możliwości. Mogę natomiast powiedzieć, że aerospace to obszar, w którym jakość elektroniki musi być najwyższa. Tam po prostu nie ma miejsca na pomyłkę. Dlatego odpowiednie normy, certyfikaty i standardy jakości są tak istotne. Konsekwencje ewentualnych błędów są bardzo duże.

Skoro polskie firmy potrafią produkować elektronikę także dla tak wymagających sektorów, dlaczego przeciętny odbiorca cały czas kojarzy jej produkcję przede wszystkim z Azją?

Tutaj trzeba rozdzielić dwa różne rodzaje produkcji. Jeśli mówimy o urządzeniach codziennego użytku, takich jak pralki, suszarki do włosów czy inne produkty wytwarzane w wielomilionowych seriach, rzeczywiście bardzo duża część produkcji odbywa się w Azji. Tam funkcjonują fabryki stworzone specjalnie do produkcji na ogromną skalę. PIXEL EMS nie jest nastawiony na taki model. Jesteśmy producentem nisko i średnioseryjnym. Interesują nas między innymi branże wojskowa czy aerospace, gdzie skala produkcji jest inna, natomiast ogromne znaczenie mają wymagania technologiczne i jakościowe. Oczywiście potrafimy realizować również duże serie. W ubiegłym roku mieliśmy projekt obejmujący setki tysięcy płytek dla jednego klienta. To jednak nadal nie są dziesiątki czy setki milionów sztuk.

Podczas PIXEL EMS Summit chcecie pokazać uczestnikom produkcję od środka. Dlaczego zdecydowaliście się otworzyć halę?

Uważam, że możliwość zobaczenia produkcji na własne oczy ma ogromne znaczenie. Na prezentacji czy filmie można dzisiaj pokazać właściwie wszystko. Możliwości technologiczne sprawiają, że pewne rzeczy można wygenerować. My chcemy pokazać rzeczywistość. Uczestnicy zobaczą na żywo, jak wygląda produkcja i jak przebiega cały proces. Zobaczą również, że pracujemy na sprzęcie światowych marek. To nie będzie prezentacja multimedialna opowiadająca o naszych możliwościach. Będzie można te możliwości po prostu zobaczyć w realu. Myślę, że jest to jeden z najlepszych sposobów, żeby pokazać, że jesteśmy dobrym partnerem do współpracy.

PIXEL jest mocno związany z Bydgoszczą, choć działa na rynku krajowym i zagranicznym. Lokalność jest dla was elementem tożsamości?

Jesteśmy mocno związani z Bydgoszczą i podkreślamy, że jesteśmy firmą stąd. Jednocześnie działamy zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Nie powiedziałabym jednak, że traktujemy Bydgoszcz jako szczególną przewagę albo odwrotnie, ograniczenie. Po prostu jest nam tutaj dobrze.

Jest pani odpowiedzialna za marketing firmy technologicznej. Trudniej stworzyć dobrą technologię czy później opowiedzieć o niej ludziom, którzy nie są inżynierami?

W marketingu staram się przede wszystkim pokazywać nasze produkty. Nie ograniczamy się wyłącznie do klasycznych prezentacji czy filmów. Szukamy bardziej innowacyjnych sposobów przedstawiania naszych rozwiązań podczas targów, konferencji i innych wydarzeń. Przykładowo, kiedy prezentowaliśmy nasze tablice diodowe, tablice przystankowe czy rejestratory wideo, podczas jednych z targów pokazaliśmy je w formie hologramów. Sam produkt pozostawał najważniejszy, ale chcieliśmy zaskoczyć formą jego prezentacji i wyróżnić się na tle bardziej konwencjonalnych ekspozycji. Nie traktuję opowiadania o technologii jako trudności. Raczej cały czas szukam inspiracji, jak robić to ciekawiej. Ogromne znaczenie ma również współpraca wewnątrz firmy. Przygotowując działania marketingowe, bardzo mocno współpracuję z różnymi działami. Jeżeli chodzi o marketing w PIXEL-u, to wszystko zaczyna się od rozmów z Zarządem, a następnie w przypadku prezentacji urządzeń praca przechodzi przez różne działy: od badań i rozwoju, przez produkcję, logistykę, wdrożenia, aż po serwis. W pewnym sensie każdy w firmie pracuje więc również na marketing PIXEL-a.

PIXEL EMS Summit ma być właśnie takim miejscem, w którym technologię będzie można nie tylko omówić, ale również zobaczyć?

Dokładnie. Chcemy rozmawiać o elektronice, jej projektowaniu i produkcji, ale jednocześnie pokazać uczestnikom realne zaplecze, którym dysponujemy. Wiele można mówić o możliwościach, my je pokażemy.

Autor

  • Aleksander Pawzun to specjalista marketingu internetowego z Bydgoszczy, posiadający blisko 20-letnie doświadczenie w obszarze SEO i SEM. Swoją karierę rozpoczynał w Grupie Allegro, a następnie przez lata rozwijał markę SEMGO, wspierając firmy w skutecznym pozyskiwaniu ruchu i klientów z internetu. Obecnie pełni funkcję COO w CalmFox.pl. Jest również twórcą portalu BydgoskieMarki.pl oraz aktywnym promotorem lokalnego biznesu i przedsiębiorczości.