Przejdź do treści
BydgoskieMarki.pl

Networking nie polega na rozdawaniu wizytówek. Maciej Stróżyński o budowaniu relacji między przedsiębiorcami

B BydgoskieMarki.pl
2026-08-06 8 min czytania
Udostępnij

W Bydgoszczy nie brakuje spotkań, organizacji i klubów skupiających przedsiębiorców. Każdy z nich działa jednak według nieco innych zasad i odpowiada na odmienne potrzeby uczestników. Maciej Stróżyński, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Przedsiębiorców Kujaw i Pomorza oraz dyrektor PKB314 w Bydgoszczy, przekonuje, że na lokalnym rynku nadal jest miejsce na kolejne inicjatywy networkingowe. Pod jednym warunkiem – ich fundamentem muszą być prawdziwe relacje, a nie próba szybkiej sprzedaży.

Od ośmiu lat działa Pan w środowisku organizacji biznesowych. Jak wyglądała Pana droga do obecnych funkcji?

Moją macierzystą organizacją jest Stowarzyszenie Przedsiębiorców Kujaw i Pomorza, które istnieje już od szesnastu lat. Działam w nim od ponad ośmiu lat. Przez cztery lata, czyli przez dwie kadencje, byłem członkiem zarządu. Pełniłem funkcję sekretarza i skarbnika, a od ponad roku jestem dyrektorem zarządzającym SPKiP, które ma obecnie prawie 50 członków. Spotykamy się w każdy czwartek rano w Hotelu Słoneczny Młyn. Przez te lata stworzyliśmy bardzo spójną grupę.

Dobrze się nam współpracuje, mamy do siebie zaufanie i – mówiąc potocznie – znamy się jak łyse konie. To właśnie dlatego bardzo polecam tę organizację. Od stycznia 2026 roku jestem dyrektorem PKB314 dla Bydgoszczy. Odpowiadam również za tworzenie klubu PKB314 Powiat Bydgoski. Klub miejski został oficjalnie otwarty już w marcu 2026 roku. Od końca maja pełnię dodatkowo funkcję dyrektora wojewódzkiego PKB314, wspierając pozostałych dyrektorów powiatowych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego oraz pomagając w rekrutacji kolejnych osób, które chciałyby tworzyć takie kluby w swoich powiatach.

Zna Pan bydgoskie środowisko przedsiębiorców z różnych stron. Dlaczego zdecydował się Pan objąć funkcję dyrektora PKB314 właśnie teraz?

Podczas spotkań Stowarzyszenia Przedsiębiorców Kujaw i Pomorza poznałem wielu przedsiębiorców. Część z nich mówiła, że cotygodniowe, poranne spotkania nie są formułą dla nich. Mnie ten model bardzo odpowiada, ponieważ regularność pozwala zbudować silne relacje, ale rozumiem, że nie każdy ma możliwość lub potrzebę uczestniczenia w spotkaniu każdego tygodnia. Niektórzy przedsiębiorcy szukali grupy, która spotykałaby się wieczorami, rzadziej i bez obowiązkowych rekomendacji. Wspominali mi, że gdybym kiedyś uczestniczył w tworzeniu takiej inicjatywy, chętnie by do niej dołączyli.

Odezwała się do mnie Małgorzata Zając, dyrektor klubu PKB314 w Legionowie, i zaproponowała stworzenie struktur PKB314 w Bydgoszczy. Ta formuła bardzo dobrze wpisywała się w tę lukę. Poznałem szczegóły, przeszedłem rozmowę rekrutacyjną z członkiem zarządu Tomaszem Bielusiakiem i uznałem, że jest to ciekawa idea. Zobaczyłem, że stoją za nią normalni ludzie i że nie jest to struktura oparta na sztywnych, korporacyjnych schematach. Misją Powiatowych Klubów Biznesu PKB314 jest wspieranie rozwoju polskiej przedsiębiorczości poprzez budowanie ogólnopolskiej platformy współpracy, wymianę doświadczeń oraz promowanie świadomego przywództwa i społecznej odpowiedzialności biznesu. Hasło przewodnie brzmi: „Działaj lokalnie, korzystaj globalnie”.

W Bydgoszczy działa już kilka organizacji i społeczności biznesowych. Czy naprawdę potrzebujemy kolejnego klubu?

Każda grupa jest inna. Znam przedsiębiorców, którzy należą jednocześnie do kilku organizacji i bardzo je sobie chwalą. Są też osoby, którym nie odpowiadają poranne spotkania albo model oparty na obowiązkowym przekazywaniu rekomendacji. PKB314 jest otwarte dla wszystkich przedsiębiorców. Jeżeli przychodzi do nas osoba należąca do innych grup biznesowych, nie stanowi to żadnego problemu. Nie traktujemy pozostałych organizacji jako konkurencji. Przedsiębiorca może korzystać z różnych środowisk i budować relacje w kilku miejscach. Na tym właśnie polega synergia w biznesie.

Co PKB314 chce zaoferować przedsiębiorcom? Czego nie znajdą na innych spotkaniach networkingowych?

Przede wszystkim tworzymy grupy lokalne w poszczególnych powiatach. Docelowo każdy klub ma skupiać czterdziestu przedsiębiorców z różnych branż, którzy spotykają się raz w miesiącu w swojej lokalnej grupie. Jednocześnie członkostwo daje możliwość odwiedzania wszystkich klubów PKB314 działających na terenie Polski. Docelowo ma ich być 380 – 314 w powiatach ziemskich oraz 66 w miastach na prawach powiatu.

Oczywiście nie sposób uczestniczyć we wszystkich spotkaniach, ale ta ogólnopolska otwartość daje przedsiębiorcom bardzo duże możliwości promocji swojego biznesu oraz poszukiwania kontrahentów czy osób do współpracy. Organizujemy również spotkania online w każdy wtorek, dzięki czemu z zacisza swojego gabinetu lub domu można porozmawiać z przedsiębiorcami z całej Polski.

Wartością dodaną spotkań w City Hotelu oraz Pałacu Myślęcinek są wybitni prelegenci, którzy przedstawiają wiele ciekawych zagadnień wynikających z ich dotychczasowego życia biznesowego, a zarazem udzielają cennych wskazówek osobom szukającym inspiracji w szybko zmieniającym się środowisku biznesowym. Wyobraźmy sobie, że ktoś wyjeżdża służbowo na dwa lub trzy dni do Warszawy, Trójmiasta albo innego regionu Polski. Sprawdza harmonogram spotkań odbywających się w danej okolicy i rejestruje się na wybrane wydarzenie networkingowe. Spotka tam przedsiębiorców z danego regionu, którzy są otwarci na nowe kontakty biznesowe. Dzięki temu można budować relacje nie tylko lokalnie, ale również globalnie.

Czy przedsiębiorcy potrafią jeszcze budować relacje długofalowo, czy coraz częściej oczekują szybkiego zwrotu z każdego spotkania?

Z moich obserwacji wynika, że nadal potrafią budować relacje długofalowo. W Stowarzyszeniu Przedsiębiorców Kujaw i Pomorza jest wiele osób, które działają w ten sposób od lat. Kiedy ktoś potrzebuje wykonawcy, dostawcy albo partnera biznesowego z konkretnej branży, w pierwszej kolejności szuka go wśród członków stowarzyszenia. Dopiero kiedy w grupie nie ma odpowiedniej osoby albo dany przedsiębiorca nie może podjąć się realizacji, zaczyna szukać wśród firm zewnętrznych. To pokazuje, że zaufanie budowane przez lata rzeczywiście przekłada się na biznes. Nie zawsze dzieje się to natychmiast, ale w pewnym momencie członkowie grupy stają się dla siebie naturalnym pierwszym wyborem.

Po czym za rok będzie można powiedzieć, że bydgoski klub PKB314 odniósł sukces?

Pierwszym sukcesem było samo tempo uruchomienia klubu. Pierwsze spotkanie odbyło się 27 stycznia, a warunkiem oficjalnego otwarcia było pozyskanie minimum piętnastu członków. Już w marcu mieliśmy dziewiętnaście osób i mogliśmy zorganizować oficjalne otwarcie z udziałem zarządu PKB314. Klub Bydgoszcz Miasto znalazł się wśród struktur uruchomionych w bardzo krótkim czasie.

Drugim sukcesem jest wysoka frekwencja na naszych spotkaniach. Trzecim – osoby, które zdecydowały się dołączyć do klubu. Wśród członków mamy osoby mocno związane ze sportem: mistrzynię olimpijską Igę Baumgart-Witan, byłego komentatora sportowego, a obecnie konferansjera i trenera komunikacji Sergiusza Ryczela, a także Piotra Makowskiego, prezesa Metalkas Pałacu Bydgoszcz, który pełnił funkcję trenera reprezentacji Polski kobiet w siatkówce. To oczywiście tylko kilka przykładów. W klubie jest wielu ciekawych i rozpoznawalnych przedsiębiorców oraz ludzi związanych z biznesem. Ich obecność przyciąga również uczestników z innych części Polski. Wiedzą, że przyjeżdżając do Bydgoszczy, można spotkać przedsiębiorcze osoby i porozmawiać z nimi bezpośrednio podczas naszych spotkań. Co będzie sukcesem naszego klubu? Dołączą do nas kolejni przedsiębiorcy, będziemy tworzyć i wspierać lokalne inicjatywy oraz przedsięwzięcia, a nasi klubowicze będą ze sobą współpracować jeszcze intensywniej.

Jak rozpoznać, że ktoś przychodzi na networking wyłącznie po to, żeby sprzedawać?

To bardzo szybko widać. Taka osoba często przychodzi z ulotkami i materiałami promocyjnymi. Podchodzi do kolejnych uczestników i od razu zaczyna przedstawiać swoją ofertę. Nie pyta rozmówcy, kim jest ani czym się zajmuje. Kiedy zauważa, że nie sprzeda mu produktu ani usługi, odchodzi i szuka następnej osoby. Takie zachowanie jest bardzo czytelne. W organizacjach biznesowych rozmawiamy o tym wewnętrznie i wiemy, kto przyszedł przede wszystkim po to, żeby szybko coś sprzedać, nie dając niczego w zamian. Nie chcemy budować grup z takich osób, ponieważ podstawą networkingu są relacje i zaufanie. Trzeba przyjść, porozmawiać i przede wszystkim posłuchać innych. Najważniejszą umiejętnością w networkingu jest właśnie słuchanie. Nie chodzi tylko o to, żeby przez pięć minut opowiadać o swojej firmie i nie dowiedzieć się niczego o osobie stojącej po drugiej stronie.

Jakiego rodzaju przedsiębiorca nie odnajdzie się w PKB314 lub SPKiP? Komu odradziłby Pan dołączenie do klubu?

Nie powiedziałbym, że istnieje konkretny typ przedsiębiorcy, który nie może się odnaleźć w takiej grupie. Sam byłem zupełnie inną osobą, kiedy osiem lat temu dołączałem do stowarzyszenia. Ta organizacja bardzo mnie rozwinęła. Widzę również przedsiębiorców, którzy na początku przychodzą do nas bardzo zamknięci. Po kilku miesiącach można zauważyć ogromny postęp w sposobie, w jaki opowiadają o swojej działalności, występują przed grupą i nawiązują kontakty.

Najważniejsze są otwarta głowa, przyjazne nastawienie i gotowość do funkcjonowania w grupie. Jeżeli ktoś chce się rozwijać, potrafi słuchać i szanuje pozostałych uczestników, może osiągnąć w takiej organizacji sukces i zdobywać rekomendacje. Ostatecznie wszystko zależy od mentalności przedsiębiorcy – od tego, czy rzeczywiście chce stać się częścią społeczności, czy zamierza jedynie potraktować ją jako kolejne miejsce do sprzedaży.

Autor

  • Redakcja BydgoskieMarki.pl tworzy i publikuje treści poświęcone lokalnemu biznesowi, przedsiębiorczości oraz ludziom, którzy rozwijają firmy w Bydgoszczy i regionie. Pokazujemy wartościowe marki, ciekawe inicjatywy i historie, które budują gospodarczy obraz miasta.